Napisane:  sobota, 1 października 2022, 11:13 przez: Przemysław Lewandowski

Otavio: "to dla mnie wyjątkowy mecz"

Paulo Otavio wziął udział w wywiadzie przed meczem ze Stuttgartem.

Ostatni pojedynek z VfB Stuttgart na Volkswagen Arena miał miejsce dziewięć i pół miesiąca temu. Zielono-Biali nie wspominają go jednak zbyt dobrze, gdyż poza przegraną, doszła jeszcze kontuzja Paulo Otavio. W krótkim wywiadzie Brazylijczyk opowiedział o tym, co pomogło mu wrócić na boisko, jak ocenia pozycję startową przeciwko sąsiadom w tabeli i co dla niego oznacza ponowna gra przeciwko VfB.

Paulo Otavio, po porażce 2:0 z Unionem Berlin w 7 kolejce, VfL wszedł w przerwę międzynarodową na 17-tym miejscu. Co musi się zmienić, aby drużyna wydostała się ze strefy spadkowej?

Paulo: "Przede wszystkim musimy wspólnie znaleźć rozwiązanie i zareagować jako zespół, a nie jako indywidualni gracze. Jeśli ktoś popełni błąd, kolega z drużyny musi natychmiast przybyć mu z pomocą. Ponadto musimy być bardziej proaktywni. To znacznie ułatwi sprawę. Każdy w zespole musi to wziąć pod uwagę. Łatwiej jest wtedy móc od razu ponownie zaatakować, niż musieć najpierw o tym myśleć, a potem znowu gonić wynik. Wtedy może wróci też szczęście, a piłka tym razem nie odbije się od słupka, tylko wpadnie do bramki."

Muhammad Ali stanowi dla Ciebie przykład. Mówiono, że jego "wojownicze" cechy dają siłę do walki. Co w nim podziwiasz?

Paulo: "Kilka razy oglądałem nagranie z jego udziałem, na którym stoi w narożniku i unika 21 ciosów przeciwnika - bez osłaniania twarzy rękami. To pokazuje, jak odważny, jak aktywny, ale też jak szybki był to zawodnik. Traktuję to jako symbol, że można popełniać błędy, ale trzeba przy tym pokazywać przeciwnikowi, że jest się odważnym. Jeśli twój przeciwnik próbuje coś zrobić a ty zastosujesz unik tylko po to by znów powrócić, on pomyśli: »człowieku, trudno z tobą grać.« Dlatego, że ktoś się bardzo stara a nie przynosi to efektów - bo znowu stawisz mu czoła. W tym momencie przeciwnik zacznie się ciebie bać. Spróbuje raz, drugi i trzeci ale przed czwartym razem pomyśli: »okej, tym razem nie będę znów próbować bo to i tak nic nie da, on znowu wróci.« To jest coś, czego nauczyłem się od Muhammada. Był zawsze aktywny. Bycie aktywnym to najlepsza obrona."

Kolejnym przeciwnikiem na Volkswagen Arena będzie VfB Stuttgart. Z pewnością masz bardzo złe wspomnienia z ostatniego bezpośredniego pojedynku...

Zobacz także  Potwierdzono znośne przyjazne

Paulo: "Tak, to dla mnie wyjątkowy mecz, ponieważ to w tym spotkaniu doznałem tak poważnej kontuzji. Pamiętam, że do tego momentu prezentowałem się jednak dobrze. Cieszę się, że znowu zagram przeciwko VfB."

Po "najtrudniejszym okresie w Twojej karierze" w 2021 roku walczyłeś o regularne miejsce na pozycji lewego obrońcy. Jakie są Twoje cele na ten sezon?

Paulo: "Moim głównym celem w tym sezonie jest utrzymanie formy. W zeszłym sezonie rozegrałem tylko osiem spotkań, więc tym razem oczywiście liczę na więcej. Chcę też dać z siebie wszystko w każdym meczu. Zawsze mówiłem: piłka jest jak pełny talerz a tym, który pozostaje głodny, nie powinienem być ja, lecz mój przeciwnik. Dla mnie oznacza to: chcę wygrać każdy pojedynek, w którym wezmę udział. Więc moje trzy cele to: utrzymanie formy, rozegranie ponad ośmiu meczów i wygranie jak największej liczby pojedynków."

Twoje umiejętności walki są naprawdę imponujące: po Leonardo Bittencourt'cie (Werder Brema) masz na koncie najwięcej odbiorów na mecz. Jakie jeszcze widzisz swoje indywidualne mocne strony, gdzie jest jeszcze potencjał?

Paulo: "Statystyki są rzeczywiście dobre (z uśmiechem). Zasadniczo widzę swoją siłę bardziej w ofensywie, ale poprawiłem się też w obronie. To dobrze dla mnie, dla mojego rozwoju i oczywiście dla moich trenerów, którzy mogą powiedzieć: »Paulo jest nie tylko silny w ataku, ale może też pomóc nam z tyłu.« To ważne kryterium dla obrońcy. Ofensywnie wciąż brakuje mi w głowie pewnej szybkości, by podjąć najlepszą decyzję. W końcu nie było mnie przez 8 miesięcy i czasami w mojej głowie pojawi się jakaś myśl, ale nogi reagują zbyt późno - lub odwrotnie: nogi coś robią, a głowa myśli o czymś innym. Tej szybkości działania wciąż mi brakuje. Jednak pierwszy kontakt z piłką jest z każdym dniem coraz lepszy. Jeśli ten punkt zostanie ponownie zoptymalizowany, będę na dobrej drodze."

Po strzeleniu bramki czy wygraniu meczu klękasz i kierujesz gest w stronę nieba. Jak bardzo Twoja wiara pomogła Ci w trudnych chwilach?

Paulo: "Moje zaufanie do Boga jest bardzo duże, co szczególnie było widoczne podczas leczenia urazu. Zaledwie dwa miesiące i osiem meczów po pierwszej poważnej kontuzji nastąpiła kolejna, najgorsza kontuzja w moim życiu - i mam nadzieję, że będzie to ostatnia. Tutaj również biorę za wzór Muhammada Ali'ego: wszystko jest możliwe tylko wtedy, gdy mocno wierzysz w to, że możesz powrócić. Oczywiście możesz też po prostu usiąść i zadać sobie pytanie: »dlaczego? Dlaczego ja?« Ale jeśli rozpaczasz, niepotrzebnie to sobie utrudniasz. Nie chcę też słyszeć od ludzi, jak bardzo im przykro. Jestem typem faceta, który, gdy dzieje się z nim coś złego, woli słyszeć: »no dobra, Paulo, tak się stało. Jeśli będziesz czegoś potrzebował, wiesz gdzie mnie znaleźć. Ale daj spokój, to nowy dzień i nowy cel! Chodźmy!« Właśnie takie myśli miałem w głowie podczas leczenia kontuzji. W grudniu zeszłego roku, gdy bolało, myślałem: jutro będzie kolejny dzień, o jeden bliżej do powrotu. Kiedy masz wiarę i pozytywne myślenie, że ​​szklanka jest do połowy pełna, a nie pusta, życie staje się łatwiejsze."

Jak oceniasz VfB Stuttgart? Jaki jest klucz do wygrania tej ważnej gry?

Zobacz także  Pascal Formann, aby pozostać wilkiem

Paulo: "To bardzo zwarty zespół, który niewiele się zmienił w ciągu ostatnich trzech lat. Ma tego samego trenera, tę samą mentalność, zawsze gra w obronie dwoma bardzo wysokimi obrońcami, którzy sprawnie wrzucają dośrodkowania w pole karne. Stuttgart ma młodych i szybkich zawodników. W ostatnim meczu u siebie przegraliśmy 0:2. Potrzebujemy nie tylko mentalności, jaką mieliśmy w meczu z Frankfurtem, gdzie byliśmy mocni w odbiorach i zwarci w defensywie. Potrzebujemy mentalności, jaką VfL miał w 2009 roku. Pracownicy i ludzie z okolic, którzy temu towarzyszyli, dzisiaj mówią: »zawsze stali razem, zawsze byli silni w starciach i silni jako drużyna.« Musimy ożywić to doświadczenie klubu, gdyż może nam to dzisiaj pomóc. Nie możemy podchodzić do gry, próbując zdobyć trzy punkty. Musimy być pewni, że damy radę. Jeśli nie chodzi o grę, po prostu musimy być silni w pojedynkach. Kiedy gra się z sercem, mecz staje się łatwiejszy. Musimy wierzyć, że możemy to zrobić. Mecz w Stuttgarcie to czas na przebudzenie."

Źródło: vfl-wolfsburg.de

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także:

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram