Trener VfL Niko Kovac wziął udział w konferencji prasowej, dzieląc się swoimi przemyśleniami o zbliżającej się wizycie w Monachium.

Wilki rozagrają w niedzielę prawdopodobnie swój najtrudniejszy mecz z całego harmonogramu Bundesligi. O 17:30 zespół trenera Niko Kovaca zmierzy się Bayernem Monachium, w 2 kolejce nowego sezonu. Od czasu odejścia Roberta Lewandowskiego machina ofensywna Bawarczyków pracuje na dodatkowych obrotach, gdyż podopieczni Juliana Nagelsmanna strzelili już 11 goli w pierwszych dwóch meczach sezonu.

Zielono-Biali nie mają się jednak czego obawiać. Z uwzględnieniem zeszłego sezonu (w tym remisu z Bayernem w ostatnim meczu), są niepokonani od pięciu spotkań Bundesligi. Na czwartkowej konferencji prasowej, ostatniej przed wyjazdem do Monachium, Niko Kovac odpowiedział na pytania mediów dotyczące…

…składu drużyny: „Dzisiaj w treningu wzięło udział 24 zawodników z pola. Yannick Gerhardt jest oczywiście nadal kontuzjowany. Jonas Wind doznał wczoraj urazu ścięgna mięśnia podkolanowego i nie będzie mógł wziąć udziału w meczu. Bartol Franjic ma problem z udem i trenował dzisiaj na własną rękę. Jeśli jego test sprawnościowy wypadnie pozytywnie, będzie mógł wziąć udział w jutrzejszym treningu.”

…wyników VfL z Bayernem: "Jeśli mamy pojechać bez wiary w zwycięstwo, to nie ma sensu, aby w ogóle się tam fatygować. Jesteśmy sportowcami, lecz czasem musimy być też optymistami. Chcemy spróbować coś osiągnąć. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy.”

…mistrzów rekordów: „Bayern jest zawsze silny i w tym roku znów będzie. Wiemy, że mają świetny skład i silnych graczy. Każda drużyna znajduje się pod presją stając naprzeciwko nich - ostatnio był to Frankfurt, teraz my. Musimy się upewnić, że zrealizujemy nasz plan gry, ponieważ na pewno pojawią się dla nas dobre okazje. Pewnie nie będzie ich zbyt wiele ale jeśli z nich nie skorzystamy, nie wygramy meczu. Musimy zrobić użytek z każdej szansy, jaka pojawi się na naszej drodze."

…występu Guilavogui w meczu z Bremą: „Josh popchnął grę we właściwym kierunku. Wszedł i stawił czoła wyzwaniom, którym nie byliśmy w stanie podołać w pierwszej połowie. To było dla nas niezwykle ważne. W Monachium czeka nas kolejny taki sprawdzian. Oczywiście wiem, co potrafi Josh. Biorąc pod uwagę, jak dobrze się obecnie prezentuje, nie widzę powodu, by pozwolić mu odejść."

…radzenia sobie z niepowodzeniami: „Trzeba od początku zakładać, że coś może nie wyjść. Jeśli do tego dojdzie, należy radzić sobie z przeciwnościami w zgodzie z początkowymi założeniami. Nie można się załamywać bo to tylko pogorszy sytuację. W każdej chwili można odpuścić... ale w Monachium zrobi się wtedy tylko bardziej niebezpiecznie, ponieważ takie nastawienie jedynie wzbudzi entuzjazm przeciwników."

Źródło: vfl-wolfsburg.de

Niko Kovac mierzy się z dużym wyzwaniem. Zielono-Biali trenują przed trudnym spotkaniem, w którym zabraknie jednego z napastników Wolfsburga.

W niedzielę o 17:30 trener VfL wróci do swojego dawnego miejsca pracy. Chorwat był zawodnikiem Bayernu w latach 2001-2003, a następnie trenerem (od lipca 2018 do listopada 2019 roku), doprowadzając zespół do zdobycia podwójnej korony.

Kovac darzy przeciwników wielkim szacunkiem, zdając sobie sprawę z wysokiego poziomu gry Bawarczyków. "Będzie dla nas dobrze, jeśli zdołamy za nimi nadążać. Z przeciwnikiem, który jest tak przytłaczający, po prostu trzeba to przyznać. To najlepsi gracze w Niemczech, zawodnicy, którzy są wysoko cenieni na całym świecie. To sprawia, że ​​są tak niebezpiecznym rywalem. Bayern to dojrzała drużyna, w której wszyscy wiedzą, jakie mają obowiązki. Tam mało to zawsze jest mało, czasem nawet dużo to wciąż za mało. W Bayernie trzeba naprawdę wiele wnieść, żeby było to uznane za wystarczające."

Z odejściem Roberta Lewandowskiego drużyna straciła napastnika, który w każdym sezonie gwarantował wiele bramek. "Czytałem, że Bayern w tym roku będzie prezentować się o wiele gorzej, ponieważ odszedł Robert Lewandowski. Jednak po zaledwie jednym meczu wszyscy nagle zmienili zdanie, bo przecież jest zupełnie inaczej. Bayern jest zawsze silny i w tym roku znów będzie. Dla mnie to pretendent numer jeden do tytułu.”

Szkoleniowiec nie może się doczekać podróży do Monachium. „Zawsze miło jest wrócić do miejsca, w którym grałem i pracowałem w roli trenera. Dlatego bardzo się z tego cieszę, wciąż mam tam wielu znajomych, z którymi regularnie rozmawiam przez telefon. Spotkam wiele znajomych twarzy."

Jonas Wind opuści mecz z Bayernem Monachium.

Duńczyk Jonas Wind niestety nie weźmie udziału w niedzielnym spotkaniu. Kovac przekazał: „Wind zakończył wczorajszy trening z urazem. Ma problem ze ścięgnem mięśnia podkolanowego i na pewno nie pojedzie z nami do Monachium.” Jeśli trener zdecyduje się ustawić zawodników w tej samej formacji co tydzień temu, to w linii ataku pojawi się luka w postaci jednego napastnika. W miejsce kontuzjowanego Jonasa, z ławki rezerwowych może wówczas wejść ktoś z trójki: Luca Waldschmidt, Jakub Kamiński lub Max Kruse. Kovac wciąż musi sobie radzić bez Yannicka Gerhardta. Warto pamiętać, że trener ma do dyspozycji jeszcze dwa nowe nabytki w postaci Kiliana Fischera i Bartola Franjica.

Do składu Wilków dołączył ostatnio także wychowanek zespołu: Felix Lange. VfL podpisało z utalentowanym młodzieńcem długoterminową umowę. Kontrakt będzie obowiązywał do 2025 roku. 18-latek dołączył do akademii Zielono-Białych w 2019 roku i zaliczył w zeszłym sezonie 11 występów w rozgrywkach Bundesligi U19. Obrońca, który na razie będzie jeszcze kontynuował występy w młodzieżówce, w drużynie seniorów otrzyma koszulkę z numerem 42.

Źródło: bild.de / vfl-wolfsburg.de
Źródło foto: butenunbinnen.de

W meczu otwarcia nowego sezonu Bundesligi VfL Wolfsburg zremisował dzisiaj wynikiem 2:2 z drużyną Werder Brema.

Podopieczni Niko Kovaca objęli szybkie prowadzenie już w 11 minucie, gdy Lukas Nmecha zdobył pierwszą bramkę meczu. Jednak dwa błyskawiczne gole w 21 i 23 minucie autorstwa Niklasa Füllkruga oraz Leonarda Bittencourta dały Bremie zasłużone prowadzenie w pierwszej połowie spotkania. Druga połowa przyniosła zmianę wyniku: wchodzący z ławki rezerwowych Josuha Guilavogui zaliczył niezwykle ważne, wyrównujące trafienie w 84 minucie, dzięki czemu Wilki zdołały uratować punkt. Pomimo przewagi w posiadaniu piłki, gospodarze mieli widoczne problemy z wrzuceniem drugiego biegu.

Niko Kovac dokonał małych korekt w pierwszym składzie zespołu. Maximilian Arnold, początkowo niepewny swojego występu z powodu urazu, grał od samego początku, podobnie zresztą jak Josip Brekalo. Natomiast Luca Waldschmidt i Jonas Wind rozpoczęli spotkanie z ławki rezerwowych. Z kolei trener Werderu, Ole Werner, zdecydował się na dwie ważniejsze zmiany w stosunku do wygranego 2:1 meczu z Energie Cottbus: Anthony Jung i Jens Stage zastąpili Lee Buchanana i Romano Schmida w wyjściowej jedenastce.

Krótki opis ważniejszych wydarzeń:

Drużyna gości rozpoczęła grę niezwykle odważnie, tworząc sobie kilka groźniejszych okazji do zdobycia bramki. Jednak to piłkarze VfL otwierają wynik spotkania, wieńcząc swoją pierwszą udaną akcję golem na 1:0. Chwilę później doszło do drugiej dobrej sytuacji dla Wolfsburga, gdy świetnym dośrodkowaniem popisał się Omar Marmoush, jednak dobitka nie trafiła w światło bramki. Goście odpowiedzieli niezwykle szybko i skutecznie: Füllkrug oraz Bittencourt, w przeciągu zaledwie 3 minut, dwukrotnie nie dają szans Casteelsowi, karząc tym samym niezbyt ostrożną linię obrony gospodarzy. Drużyna Wilków wyglądała na porażonych tym obrotem spraw, całkowicie tracąc koncentrację i mając szczęście, że Füllkrug oraz Bittencourt nie skorzystali z dwóch kolejnych sytuacji w 36 oraz 37 minucie meczu. Po pełnych wrażeń 45 minutach, prowadzenie gości można było uznać za w pełni zasłużone.

Z początkiem drugiej połowy zespół Kovaca zdołał się otrząsnąć i przejąć inicjatywę, jednak nie stworzył sobie żadnej poważniejszej okazji do zdobycia bramki. Pomimo przewagi w posiadaniu piłki, grę VfL charakteryzowało wiele nieporozumień, podczas gdy Werder raz po raz próbował wykonać decydujący kontratak. Po zastosowaniu podwójnej zmiany w linii ofensywy (pojawili się Waldschmidt oraz Kamiński), zespół Wolfsburga nabrał świeżości i zdecydowanie przyspieszył grę. Polski zawodnik swój pierwszy kontakt z piłką prawie zamienił na gola. Po świetnym podaniu Arnolda, Kamiński znalazł się w doskonałej pozycji, jednak wychodzący mu naprzeciw bramkarz Jiri Pavlenka zdołał zablokować uderzenie. Druga próba Kamińskiego z dystansu przeleciała wysoko ponad bramką. Wilki długo nie były w stanie wykrzesać z siebie kolejnych sytuacji, jednak z nadejściem 84 minuty meczu stadion Volkswagen Arena wybuchł okrzykiem radości. Powracający Guilavogui, który wszedł na boisko z początkiem drugiej połowy z ławki rezerwowych, dał gospodarzom wyrównanie. Do ostatniej minuty drużyna Bremy wciąż stwarzała sobie okazje. Najbliżej odmienienia losu spotkania był Ducksch, gdy jego strzał o włos minął lewy słupek bramki w 89 minucie. Finalnie spotkanie zakończyło się remisem a obie drużyny podzieliły się punktami.

Bramki:

1-0 L. Nmecha (11'): Brema przejmuje inicjatywę na początku spotkania, jednak to Wilki trafiają. Patrick Wimmer omija kilku obrońców i popisuje się świetnym podaniem za linię obrony, gdzie pojawia się dobrze ustawiony Nmecha. Reprezentant Niemiec w pięknym stylu przerzuca piłkę nad Jirim Pavlenką, zdobywając pierwszego gola dla VfL w tym sezonie.

1-1 Füllkrug (21'): Obrona zaspała, dając Füllkrugowi mnóstwo czasu na znalezienie sobie dobrej pozycji do oddania celnego strzału. Gdy Wilki zbliżały się do zdobycia drugiego gola, to właśnie napastnik z Bremy dał swojej drużynie wyrównanie, uderzając z lewej strony pola karnego w daleki róg bramki.

1-2 Bittencourt (23'): Defensywa Wolfsburga po raz kolejny daje przeciwnikom mnóstwo czasu i miejsca na boisku do skonstruowania kolejnej akcji. Nie spiesząc się, Marvin Ducksch szuka wzrokiem kolegów i po dośrodkowaniu z lewej strony pola, piłka znajduje niekrytego Bittencourta. Jego dobrze wycelowany strzał głową w lewą stronę bramki daje Werderowi prowadzenie.

2-2 Guilavogui (84'): Niespodziewany bohater gospodarzy - Josh Guilavogui, wyrównuje przed końcem spotkania. Nmecha wykonuje rzut rożny z lewej strony, piłka odbija się od jednego z zawodników w polu karnym i ląduje u stóp francuskiego rezerwowego, który znajduje się w tym momencie przy prawym słupku. Piłkarz posyła piłkę mocno po ziemi, w lewy róg bramki, pokonując bramkarza Werdera Bremy.

Skład VfL Wolfsburg: Casteels - Baku (75‘ Kruse), Bornauw, Lacroix, van de Ven – Svanberg (46’ Guilavogui), Arnold – Wimmer (67‘ Waldschmidt), Marmoush (67’ Kamiński), Brekalo (56’ Wind) – L. Nmecha

Ławka rezerwowych: Pervan (BR), Franjic, Otavio, Vranckx

Skład SV Werder Bremen: Pavlenka – Pieper, Veljkovic, Friedl – Groß, Jung (69‘ Buchanan), Weiser (75‘ Agu), Bittencourt (75’ Rapp), Stage – Ducksch, Füllkrug (79’ Burke)

Ławka rezerwowych: Zetterer (BR), Stark, Schmidt, Gruev, Woltemade

Bramki: 1-0 L. Nmecha (11’), 1-1 Füllkrug (21’), 1-2 Bittencourt (23’), 2-2 Guilavogui (84’)

Żółte kartki: van de Ven, L. Nmecha / Weiser, Pieper

Sędzia: Sascha Stegemann

Mecz na Volkswagen Arena śledziło 28,015 widzów.

Źródło: vfl-wolfsburg.de

Przed sobotnim meczem, Koen Casteels zdecydował się odpowiedzieć na kilka pytań o obecnej sytuacji w obozie Wilków. Mówi o okresie przedsezonowym, rozpoczynającym rozgrywki Bundesligi meczu z Bremą oraz o swoich osobistych celach na ten sezon.

VfL zaliczył już swój pierwszy mecz w sezonie 2022/23 wygraną 1:0 na wyjeździe z Jeną w Pucharze Niemiec. W sobotę Wilki skupią całą uwagę na nowym sezonie Bundesligi. Przed meczem otwarcia przeciwko świeżo awansowanemu Werderowi Brema, bramkarz Koen Casteels poświęcił trochę czasu na krótki wywiad, w którym opowiedział o treningach przedsezonowych, rozpoczęciu nowego sezonu ligowego oraz swoich osobistych celach.

Cześć, Koen. Zielono-Biali wreszcie rozpoczną w sobotę nowy sezon Bundesligi. Jak bardzo nie możesz się tego doczekać?

Koen Casteels: „Ogromnie. Przy tak wielu sesjach treningowych, bez gry pod koniec tygodnia... żaden z zawodników nie przepada za okresem przedsezonowym - więc wszyscy nie możemy się doczekać, aż sezon w końcu się zacznie."

Teraz, gdy okres przedsezonowy się skończył, a Wasza droga rozpoczęła się pomyślnie od meczu wyjazdowego w Jenie, jakie nastroje panują w sztabie szkoleniowym i składzie zespołu?

Koen: „Atmosfera jest pozytywna. Jeśli porównamy początek okresu przedsezonowego z tym, gdzie jesteśmy teraz, możemy zobaczyć na przykład, jak duży postęp poczyniliśmy w zakresie tego, czego trener od nas oczekuje i jak staramy się to wdrażać. Wygląda to obecnie o wiele lepiej, co można było zobaczyć w ostatnich dwóch spotkaniach towarzyskich, w których braliśmy udział. Teraz tylko pracujemy nad szczegółami.”

Werder Brema będzie gościć w sobotę w Volkswagen Arena. Czego spodziewasz się po świeżo awansowanym klubie?

Koen: „Brema to klasyczna drużyna, która właśnie znów dotarła do Bundesligi. Poczują ulgę, kiedy w końcu rozgoszczą się tam, gdzie jest ich miejsce. Werder zawsze był zespołem, z którym regularnie grywaliśmy. W sobotę od samego początku będziemy musieli być przy piłce. Zdecydowanie dobrze, że zaczynamy od meczu u siebie i szansy na zdobycie od razu trzech punktów."

Grałeś w Bremie przez pół sezonu w 2015 roku. To już jakiś czas temu, ale czy nadal masz kontakt z kimś z klubu?

Koen: „Od czasu do czasu mam kontakt z Christianem Vanderem, który jest tam trenerem bramkarzy. Poza tym, z biegiem lat, ludzie się przenoszą, więc obecnie nikt nie został z mojego okresu w klubie."

Patrząc w przyszłość na nadchodzący sezon - co masz nadzieję osiągnąć?

Koen: „Kiedy miałeś sezon taki jak ten, który mieliśmy w zeszłym roku, wiesz, jak fajnie może być, gdy wszystko idzie dobrze. Tak jak miało to miejsce w trzech poprzednich latach, kiedy braliśmy udział w Lidze Europy czy Lidze Mistrzów. Właśnie tam chcemy się znów znaleźć. Oczywiście wiemy też, że będzie to wymagało ciężkiej pracy, a także, że każdy inny zespół również będzie chciał się zakwalifikować. Ogólnie rzecz biorąc, powinniśmy starać się być bardziej solidnym zespołem, który jest w stanie dążyć do rozgrywek na tym szczeblu."

Wilki wygrywają 1-0 z zespołem FC Carl Zeiss Jena w doliczonym czasie gry i awansują do drugiej rundy Pucharu.

VfL Wolfsburg wygrał swój pierwszy mecz w sezonie 2022/2023. W grze pierwszej rundy Pucharu Niemiec podopieczni trenera Niko Kovaca wygrali w sobotni wieczór 1:0 z Carlem Zeiss Jena i tym samym awansowali do drugiej rundy. Omar Marmoush strzelił złotego gola w drugiej minucie doliczonego czasu gry przed 6100 kibicami na wyprzedanym stadionie Ernst-Abbe-Sportfeld.

Drużyna Zielono-Białych dominowała na boisku pod względem posiadania piłki (72%), strzałów (21, z czego 4 w światło bramki) oraz podań (528, w tym 81% celnych). Zespół przeciwny podjął 10 prób uderzeń na bramkę, 5 razy celnie. Ekipa FC Carlem Zeiss Jena próbowała zawzięcie zwiększyć swój udział w posiadaniu piłki, jednak próby przejęcia kontroli nad przebiegiem spotkania często kończyły się faulami (aż 20), czego efektem były 4 żółte kartki.

Do 90 minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero w doliczonym czasie gry (92 minuta) bramką popisał się Omar Marmoush, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, z lewej strony boiska, wybił się w powietrze i skierował piłkę głową w stronę dalszego rogu bramki.

Niko Kovac musiał zastąpić swojego nowo mianowanego kapitana drużyny, ponieważ Maximilian Arnold chwilowo nie mógł grać z powodu problemów z plecami. Max Kruse również odpadł z powodu infekcji grypowej. W swoim debiucie w głównych rozgrywkach trener polegał na dwóch debiutantach: zarówno Mattias Svanberg, jak i Patrick Wimmer byli na boisku od samego początku, świętując przy okazji swój debiut w meczu o stawkę dla VfL Wolfsburg.

Skład VfL Wolfsburg: Casteels – Baku, Lacroix (65’ Guilavogui), Bornauw, van de Ven – Waldschmidt (46‘ Brekalo), Wimmer, Svanberg (78‘ Franjic), Marmoush – L. Nmecha, Wind (65‘ Kamiński)

Rezerwowi: Klinger (GK), Pervan (GK), Fischer, Franjic, Paredes, Białek

Skład FC Carl Zeiss Jena: Kunz – Halili, Strietzel (77‘ Hehne), Hoppe, Lange – Schau (85‘ Petermann), Lämmel, Muiomo, Krauß – Dahlke (85‘ Grimm), Verkamp (68‘ Itoi)

Rezerwowi: A. Dedidis (BR), Krämer, Erkan, Ohurtsov, V. Dedidis

Żółte kartki: Dahlke, Lange, Itoi, Muiomo / Baku, Marmoush

Druga runda Pucharu odbędzie się 18-19 października. Wilki wejdą ponownie do akcji w najbliższą sobotę, 6 sierpnia (rozpoczęcie o 15:30), kiedy Werder Brema odwiedzi Volkswagen Arena, otwierając nowy sezon Bundesligi.

VfL Wolfsburg rozegra dzisiaj swoje pierwsze spotkanie w Pucharze Niemiec sezonu 2022/2023. Przeciwnikiem Wilków będzie zespół FC Carl Zeiss Jena. Mecz zacznie się o godzinie 18:00.

VfL Wolfsburg startował w Pucharze Niemiec już 114 razy, lecz po raz pierwszy zmierzy się z klubem FC Carl Zeiss Jena. Poniżej kilka faktów i liczb przed debiutem Niko Kovaca w roli trenera Wilków:

Oczekiwania Niko Kovaca są jasne przed jego pierwszym występem w roli trenera VfL. W rozmowie z mediami wypowiedział się o:

…składzie drużyny: „Na treningu pojawiło się 24 zawodników z pola i czterech bramkarzy, więc będziemy mieli do wyboru pełny skład i pojedziemy do Jeny z 20 zawodnikami. W składzie jest duża konkurencja i mamy wielu dobrych zawodników, zwłaszcza w ataku. W sobotę wystawimy graczy, którzy moim zdaniem najlepiej spisywali się w okresie przedsezonowym."

…przeciwnikach VfL: „Oczywiście obserwowaliśmy zespół FC Carl Zeiss Jena. Widzieliśmy ich mecze z FSV Zwickau oraz Hessen Kassel i spróbujemy wyciągnąć z tych rozgrywek wnioski. Pierwsza gra po okresie przedsezonowym nie jest łatwa dla nikogo – nikt tak naprawdę nie wie, na czym stoi.”

…swoich oczekiwaniach: „Granie na wyjeździe z drużyną z czwartej ligi nigdy nie jest łatwe, ale jesteśmy drużyną z Bundesligi i chcemy przejść do następnej rundy – musimy. Tylko to się liczy. Postaramy się utrzymać tempo od pierwszej minuty i pokazać nasze umiejętności techniczne."

…Pucharze Niemiec: „Lubię te zawody. To turniej pucharowy, w którym nigdy tak naprawdę nie wiesz, czy przejdziesz do kolejnej rudny, czy nie. To właśnie sprawia, że ​​jest to tak interesujący scenariusz. Każdy oczywiście chce pojechać do Berlina i zdobyć puchar. Ogólnie rzecz biorąc, jest to trudne, ale wykonalne. Wierzymy w siebie.”

Jak donosi Wolfsburger Allgemeine Zeitung , VfL Wolfsburg jest zainteresowany napastnikiem Union Berlin, Kevinem Behrensem.

Umowa 32-latka z Unionem wygasa latem tego roku i na razie nic nie wskazuje na możliwe przedłużenie umowy. 

Wolfsburg nie rozpoczął roku 2024 w sposób, w jaki by sobie tego życzyli. W pierwszych trzech meczach z Mainz 05, Heidenheim i FC Köln Wilki zgromadziły łącznie tylko 3 punkty (trzy kolejne remisy 1:1).

Co więcej, drużynie, która w 19 meczach Bundesligi strzeliła zaledwie 23 gole, wyraźnie brakuje ofensywnej siły rażenia.

Trener Niko Kovač jest pod presją i wskazał Behrensa jako możliwe rozwiązanie. Jeśli Union planuje przyszły sezon bez niego, to okienko będzie ostatnią okazją do zapewnienia mu transferu. 

Nie osiągnięto porozumienia, a ostateczny termin zgłoszenia nowych zawodników zbliża się wielkimi krokami (w najbliższy czwartek).

foto. x.com

VfL Wolfsburg ponownie zremisował. Ty razem w stosunku 1-1 na własnym stadionie z 1. FC Köln.

Trzecie spotkanie Wolfsburga w 2024 roku zakończyło się kolejnym remisem 1-1, ale w przeciwieństwie do wyjazdów do Mainz i Heidenheim, to Wilki były tym razem stroną odrabiającą straty przeciwko Köln. W zaciętym pojedynku, pierwsza połowa została przerwana na około 15 minut, ponieważ jeden z asystentów sędziego został znokautowany przez wybicie piłki przez zawodnika Köln.

GOLE:

0-1 Alidou (38’): Joakim Maehle posyła piłkę z rzutu wolnego prosto na głowę Faride Alidou, który nie daje szans Koenowi Casteelsowi.

1-1 Paredes (40’): Perfekcyjna odpowiedź! Jonas Wind otwiera grę dobrym podaniem do Vaclava Cerny'ego, który chwilę czeka, zanim zagra piłkę do Maehle. Duńczyk robi dwa lub trzy szybkie kroki, a następnie centruje do pola karnego, gdzie Kevin Paredes pojawia się we właściwym czasie, by wpakować piłkę do bramki.

Niko Kovac: „Obecnie nie robimy postępów, ale tak to już jest, gdy remisujesz mecze. Oba zespoły grały bardzo intensywnie przez 90 minut, dużo biegały i sprintowały, dając z siebie wszystko, by wygrać ten mecz. Myślę, że mieliśmy nieco lepsze okazje, ale ogólnie remis jest sprawiedliwym wynikiem.”

Timo Schultz: „Myślę, że remis jest sprawiedliwy. To dobry punkt dla nas, który awansuje nas o jedno miejsce w tabeli. Wyszliśmy na prowadzenie ładnym golem, ale niestety nie udało się go utrzymać wystarczająco długo. Na pewno mieliśmy trochę szczęścia w jednej czy dwóch sytuacjach, a także dobrze dysponowanego Marvina Schwäbe w bramce. W drugiej połowie straciliśmy bardzo mało i mieliśmy trzy lub cztery dobre sytuacje w kontrataku, gdzie zabrakło nam tego odrobiny szczęścia.”

SKŁADY I STATYSTYKI

VfL Wolfsburg: Casteels – Maehle (82’ Fischer), Lacroix, Jenz, Rogerio – Svanberg, Vranckx – Cerny (71’ Baku), Majer (71’ Tomas), Paredes – Wind (82’ Pejcinovic)

Rezerwowi: Pervan (BR), Zesiger, Bornauw, Kaminski

1.FC Köln: Schwäbe – Schmitz (62’ Carstensen), Hübers, Chabot, Finkgräfe – Martel, Huseinbasic – Ljubicic (76’ Diehl), Kainz (87’ Christensen), Alidou (62’ Maina) – Thielmann (87’ Dietz)

Rezerwowi: Pentke (BR), Heintz, Kilian, Adamyan

Bramki: 0-1 Alidou (38’), 1-1 Paredes (40’)

Żółte kartki: Svanberg, Maehle, Paredes, Lacroix, Pejcinovic / Schmitz, Ljubicic, Huseinbasic

Sędzia: Sören Storks (Velen)

Widzowie: 24 525 na Volkswagen Arena

źródło/foto: Vfl Wolfsburg

Skrót meczu:

Wolfsburg będzie dążył do powrotu na ścieżkę zwycięstw, gdy w sobotę podejmie w Bundeslidze FC Koln. Tymczasem piłkarze z Kolonii nie odnotowali wygranej w pięciu ostatnich meczach ligowych, co spowodowało ich zakotwiczenie w strefie spadkowej Bundesligi.

Po przerwie zimowej Wolfsburg powrócił, notując kolejne remisy 1:1 z Mainz 05 i Heidenheim, mimo że w obu przypadkach objęli prowadzenie dzięki bramkom Vaclava Cernego. W ostatnim meczu przeciwko beniaminkowi Bundesligi, Cerny strzelił już w siódmej minucie, lecz samobójcza bramka Moritza Jenza wyrównała wynik jeszcze przed przerwą. Mecz był stosunkowo wyrównany, co pozwoliło Heidenheim zachować jednopunktową przewagę nad Wilkami.

Trener główny Wolfsburga, Niko Kovac, może być zaniepokojony, że aspiracje jego zespołu do kwalifikacji do rozgrywek europejskich oddalają się. Do Eintrachtu Frankfurt i Freiburga, obecnie na szóstym i siódmym miejscu, tracą siedem punktów, sytuacja wydaje się trudna. Jednak Kovac i jego drużyna widzą nadchodzące mecze u siebie z Koln i Hoffenheim jako szansę na zmniejszenie tej straty, zwłaszcza teraz, gdy sezon Bundesligi przekroczył półmetek. Ale przy zaledwie jednym zwycięstwie w pięciu ostatnich meczach ligowych na Volkswagen Arena niepewność jest duża.

Koln, z drugiej strony, ma znacznie większe problemy po domowej porażce 4:0 z Borussią Dortmund w ostatni weekend. Ich jedenasta przegrana w sezonie równa się tylko z ostatnią pozycją SV Darmstadt 98, a do bezpiecznego miejsca tracą trzy punkty.

Donyell Malen wyprowadził BVB na prowadzenie już po 12 minutach gry, ale Koln zdołał uniknąć dalszych strat przed przerwą. Niemniej jednak, po rzucie karnym Niclasa Fullkruga i kolejnych bramkach Malena oraz Youssoufy Moukoko, rozmiar porażki stał się oczywisty.

Dla Koln czas pod wodzą nowego menedżera Timo Schultza, który przejął stery w Nowym Roku, jest istotny. Pomimo trudnego startu z remisem przeciwko Heidenheim i porażką z Dortmundem, drużyna wykazała potencjał, oddając 19 strzałów przeciwko rywalom walczącym o Ligę Mistrzów.

Wolfsburg będzie musiał sobie radzić bez Ridle’a Baku, Patricka Wimmera i Lukasa Nmechy z powodu kontuzji, ale spodziewa się ich powrotu w ciągu następnego miesiąca. Kovac może nie widzieć powodu do zmiany składu po przyzwoitym występie przeciwko Heidenheim, z Cernym mającym nadzieję kontynuować serię strzelecką.

Koln będzie podróżować bez napastników Davida Selke, Luca Waldschmidta i Marka Utha z powodu kontuzji. Waldschmidt jest wykluczony z gry do końca sezonu z powodu złamanej nogi, natomiast Selke i Uth raczej nie wrócą na boisko przez co najmniej kilka kolejnych tygodni.

W rezultacie Schultz może być zmuszony do innowacji w swojej strategii ataku przeciwko Wolfsburgowi, możliwe że wezwie Sargisa Adamyana do prowadzenia linii.

Przewidywane składy początkowe:

Wolfsburg: Casteels; Maehle, Bornauw, Jenz, Rogerio; Gerhardt, Arnold; Cerny, Majer, Kamiński; Wind

FC Koln: Schwabe; Schmitz, Hubers, Chabot, Finkgrafe; Martel, Huseinbasic; Ljubicic, Thielmann, Kainz; Adamyan

Obie drużyny miały trudności ze zdobywaniem bramek w tym sezonie, co sugeruje, że w sobotnim meczu w Dolnej Saksonii nie będzie wielu goli. Kontuzje kluczowych zawodników ataku dodają wyzwań. Jednakże, konsekwentne zdobywanie bramek przez Wolfsburg od przerwy zimowej może być wystarczające, aby zapewnić im bardzo potrzebne zwycięstwo nad drużyną Koln, która wydaje się być skazana na spadek w tym sezonie.

fot. Vfl Wolfsburg

Po ponad 20 latach pracy na stanowisku asystenta trenera w różnych klubach niemieckiej i szwajcarskiej zawodowej piłki nożnej, Rainer Widmayer rozpoczął we wrześniu ubiegłego roku pracę jako koordynator talentów w VfL Wolfsburg . W wywiadzie 56-latek opowiada o wielkich nazwiskach, emocjach ze Szwabii i początkach, które połączyły go wówczas z Wolfsburgiem.

Rainerze Widmayerze, co takiego było w pracy w akademii VfL , że tak Ci się spodobała, że ​​zrezygnowałeś z funkcji asystenta trenera w 2. Bundeslidze? 

Rainer Widmayer: Rozmawiam z Michaelem Gentnerem od jakiegoś czasu, ponieważ uważam, że temat towarzyszenia talentom w drodze do płatnej piłki nożnej jest dla mnie niezwykle ekscytujący. Dzięki mojemu wieloletniemu doświadczeniu wiem, czego wymagają i oczekują profesjonaliści. Przy odrobinie wyobraźni być może dostrzeżesz talent w kadrach U19 i U17, którego wielu by odesłało, chociaż przy odpowiednim wsparciu miałby realną szansę na spełnienie swojego marzenia.

Jak możesz sobie wyobrazić pracę koordynatora talentów? Jak wygląda Twoje codzienne życie zawodowe?

Rainer: Większość czasu spędzam, towarzysząc młodym zawodnikom podczas treningów dla profesjonalistów i zbierając tam wrażenia, które następnie omawiam z Niko Kovacem, chłopakami i trenerami ich drużyn w akademii. Na podstawie moich informacji to Ty kontrolujesz treść szkolenia, aby dalej rozwijać swoje talenty.

Zarówno Dzenan Pejcinovic, jak i Kofi Amoako wystąpili w meczu wyjazdowym w Heidenheim . Czy to także dla ciebie zasługa?

Rainer: Zarozumiałością byłoby stwierdzenie, że mam w tym swój udział. Dopiero niedawno zacząłem wspierać Kofiego i Dzenana w ich podróży. Jeśli uda nam się wprowadzić chłopaków na boisko w Bundeslidze, choćby na kilka minut, to wszyscy możemy być z tego dumni. Przede wszystkim oni i ich trenerzy młodzieżowi po prostu wykonali dobrą robotę.

Termin „talent” jest obecnie używany w sposób niemal inflacyjny. Co trzeba zrobić, żeby w Twoich oczach uchodzić za talent?

Rainer: Wielu graczy ma pewien talent. Jednak na długiej drodze do zostania profesjonalistą zawsze pojawiają się niepowodzenia i problemy. W takich sytuacjach wymagane są ważne cnoty, takie jak mentalność i dyscyplina. Jeśli sprawy nie pójdą dobrze, talent o niezbyt twardej skorupie podda się. Ponieważ może mieć geniusz, ale nie niezbędną wytrzymałość.

Jesteś uważany za kultowego asystenta trenera, pełnisz tę rolę od ponad 20 lat i pracowałeś pod okiem takich trenerów, jak Markus Babbel, Pal Dardai, Pellegrino Matarazzo i Tim Walter. Czym różni się Twoja stara praca od nowej?

Rainer: Jako asystent trenera w zawodowej piłce nożnej liczą się przede wszystkim wyniki. Polegasz na tym, presja jest w każdym meczu. To ogromna różnica, ponieważ w sektorze młodzieżowym skupiam się wyłącznie na indywidualnym rozwoju chłopców.

Jakimi gwiazdami opiekowałeś się już w swojej znakomitej karierze?

Rainer: Sami Khedira, Vincenzo Grifo, Salomon Kalou, Mario Gomez, Kevin Kuranyi czy Andreas Hinkel – wielu z nich zebrało się w tym czasie. Na każdym z moich poprzednich stanowisk pomagaliśmy młodym zawodnikom wkroczyć w płatną piłkę nożną. Sztuka polega jednak na tym, aby zadomowić się tam na dłużej, ponieważ powietrze tam jest znacznie rzadsze. Każdy jest chciwy i chce bronić swojej pozycji. Muszą jednak wykonać to zadanie sami.

Twój idiom ze Szwabii jest tak samo charakterystyczny, jak Twój status asystenta trenera. Czy kiedykolwiek miałeś problemy z „barierą językową”?

Rainer: Jestem zdania, że ​​udawanie zawsze stanowi problem. Oczywiście gracze muszą zrozumieć, czego od nich chcesz. To jasne. Ale gesty i mimika zwykle wystarczą. Emocje są po prostu częścią pola szkoleniowego – i w takich momentach często pojawia się język szwabski. Chłopcy już wiedzą, co jest dobre, a co złe, nawet jeśli niektórych słów nie rozumieją (śmiech).

Dużym podobieństwem w historii VfL Wolfsburg i Twojej osobistej historii jest niejaki Felix Magath. Jakie ma to dla Ciebie znaczenie? 

Rainer: Wielu pracowników naszej firmy zawsze twierdzi, że jest on człowiekiem słów i czynów. Feliks jest moim mentorem. W tym czasie byłem zatrudniony jako mechanik ds. rozwoju w Mercedesie, a także opiekowałem się drużyną U23 w VfB Stuttgart jako asystent trenera. Któregoś dnia Felix podszedł do mnie i zapytał, czy tak naprawdę nie kocham swojej drużyny i piłki nożnej. Byłem całkowicie zdumiony. „Zawsze przychodzisz na krótko przed treningiem i wychodzisz wkrótce po nim” – powiedział. Odpowiedziałem wtedy, że nadal pracuję. A potem szybko dał mi pełnoetatowe stanowisko w VfB. Nie robi tego dla każdego. Wiele mu zawdzięczam i myślę, że przez ostatnie dekady udowodniłem mu, że to była słuszna decyzja.

Drugi równoleżnik miał cztery koła, bo twój pierwszy samochód był...

Rainer: … Volkswagen Jetta. Mój ojciec, który pracował na zmianę w Mercedesie, zobaczył na parkingu pracowniczym doskonale utrzymany biały samochód, który następnie sfinansowałem z mojej pierwszej pensji VfB. To już nie Jetta, ale znów jeżdżę Volkswagenem (śmiech). 

Vfl Wolfsburg zremisował z beniaminkiem z Heidenheim na ich terenie 1:1. Wilki prowadziły już w 7. minucie po bramce Czecha Vaclava Cernego. W doliczonym czasie pierwszej połowy pechowo interweniował Moritz Jenz, którego samobój dał ostatecznie beniaminkowi jeden punkt.

Rozpoczynając drugą połowę sezonu, Heidenheim i Wolfsburg zremisowały 1:1 (1:1) po interesującym spotkaniu. VfL początkowo wygrywał, prowadząc 1:0 dzięki bramce Vaclava Cernego (7.), jednak gospodarze z czasem zyskiwali przewagę. W 21. minucie Jan Schöppner zdobył bramkę dla beniaminka, lecz została ona unieważniona z powodu pozycji spalonej. Przed końcem pierwszej połowy, gospodarze wyrównali stan meczu na 1:1 dzięki samobójczej bramce Moritza Jenza (45. + 2). Po przerwie, kolejna bramka FCH z powodu spalonego nie została zaliczona i mecz zakończył się remisem. W najbliższą sobotę, 27 stycznia, Zielono-Biali zmierzą się z 1. FC Köln. Mecz rozpocznie się o 15:30 na Volkswagen Arena.

Sytuacja kadrowa

Po remisie 1:1 z 1. FSV Mainz 05, główny trener VfL Niko Kovac musiał dokonać zmian z powodu zawieszeń Astera Vranckxa i Mattiasa Svanberga. Yannick Gerhardt zagrał od początku za Belga, a Rogerio zastąpił Nicolasa Cozzę. Z kolei trener Heidenheima, Frank Schmidt, wprowadził do wyjściowej jedenastki trzech nowych zawodników: Omarę Traore, Normana Theuerkaufa i Jana Schöppnera.

Mecz

Tak jak w Moguncji, goście wykorzystali swoją pierwszą szansę na zdobycie bramki. Ponownie Cerny zachował zimną krew i strzelił na 1:0 (7. minuta). Z przewagą w tyle, Wilki dominowały w grze, podczas gdy FCH musiał się zregenerować, ale po 20 minutach zaczął świętować bramkę. Jednak po analizie VAR, rzekomy gol Schöppnera został anulowany z powodu pozycji spalonej. Na szczęście dla VfL, później ujawniły się słabości gospodarzy w stałych fragmentach gry, które nie zostały wykorzystane. Tuż przed przerwą, Heidenheim stworzył kolejną okazję do wyrównania, gdy Tim Kleindienst zagroził głową, a piłka poleciała w prawy róg, ale Koen Casteels skutecznie obronił. Mimo to prowadzenie Zielono-Białych 1:0 nie utrzymało się do przerwy. Nieszczęśliwy gol samobójczy obrońcy VfL Jenza ustawił wynik na 1:1 (45+2) w pierwszej połowie.

Pejcinović ożywił ofensywę

Po przerwie trener Kovac wprowadził na boisko Tomasa za kontuzjowanego Lovro Majera. Pierwsza solidna akcja ofensywna Dolnej Saksonii miała miejsce po współpracy Cernego z Joakimem Maehle. Jednak Duńczykowi nie udało się pokonać bramkarza Heidenheim, Kevina Müllera (53'). Gra była już zrównoważona. Obie drużyny starały się przedostać do pola karnego przeciwnika, ale brakowało wyraźnych okazji. Mimo to, mecz pozostawał interesujący. Nowicjusz ponownie strzelił gola, ale Kleindienst był na spalonym, więc bramka nie została zaliczona (63'). W kluczowym momencie młody napastnik Dzenan Pejcinovic dodał drużynie nowego zapału. 18-latek ożywił ofensywę gości, ale ani Wind (84.), ani Tomas (86.) nie zdołali wykorzystać tych okazji. W tym zaciętym meczu nie padł żaden gol.

Bramki

0:1 Vaclav Cerny (7.): Pierwszy skuteczny atak VfL przynosi efekt. Cerny gra podwójną akcję z Jonasem Windem w 16. minucie, po czym czeski reprezentant sprytnie umieszcza piłkę obok Müllera z bliska, z lewej strony, bezpośrednio do siatki!

1:1 Moritz Jenz (45. + 2, gol samobójczy): Pechowy gol samobójczy. Jenz chciał obronić prawe dośrodkowanie, ale piłka zsunęła się z jego podbicia i poleciała w dalszy róg. Bramkarz VfL Koen Casteels był bez szans.

Trenerzy po meczu

Niko Kovac: Dzisiaj byliśmy świadkami zaciętego meczu. Nie było łatwo grać tutaj, w Heidenheim. Mimo to, rozpoczęliśmy świetnie i – podobnie jak w Moguncji – objęliśmy prowadzenie. Po pięknym strzale powinniśmy zdobyć drugą bramkę w pierwszej połowie. Ale potem zdarzyło się coś, czego nigdy nie powinno się wydarzyć: straciliśmy wyrównującego gola, mając przewagę liczebną. W drugiej połowie Heidenheim wykonał wiele bezpośrednich podań do przodu, rzutów rożnych i dośrodkowań, które były trudne do obrony. Ostatecznie, powinniśmy byli lepiej wykorzystać nasze szanse. Najważniejsze, że remis jest sprawiedliwym wynikiem biorąc pod uwagę przebieg gry.

Frank Schmidt: Nie zaczęliśmy najlepiej, tracąc bramkę już w pierwszej akcji Wolfsburga. Później poprawiliśmy się, zwłaszcza po tym, jak bramka padła na lekkim spalonym. Jestem pod wrażeniem, że zespół wywierał presję przed przerwą i wykorzystał ten moment, utrzymując się przy piłce, i przy odrobinie szczęścia zdobyliśmy gola. W drugiej połowie prawie nie pozwoliliśmy Wolfsburgowi na żadną akcję ofensywną i ponownie pechowo straciliśmy gol ze spalonego. Ogólnie rzecz biorąc, włożyliśmy dużo wysiłku – także mentalnie. Ostatecznie jesteśmy bardzo zadowoleni z tego punktu. To był wyrównany mecz. Duży komplement dla mojego zespołu.

SKŁADY I STATYSTYKI

FC Heidenheim: Müller – Traore, P. Mainka, Gimber, Föhrenbach – Maloney (72. Sessa), Dinkci (82. wybór), Beck, Schöppner, Beste (89. Dovedan) – Kleindienst

Zamiennicy: Eicher (bramkarz), Busch, Siersleben, Janes, Theuerkauf, Schimmer

VfL Wolfsburg: Casteels – Maehle, Bornauw (76. Lacroix), Jenz, Rogerio – Gerhardt (90. + 3 Amoako), Arnold, Cerny (76. Pejcinovic), Majer (46. Tomas), Kaminski (62. Paredes) – Wind

Rezerwowi: Pervan (bramkarz), Cozza, Fischer, Zesiger

Bramki: 0:1 Cerny (7.), 1:1 Jenz (45. + 2/gol samobójczy)

Żółte kartki: – / Kovac, Gerhardt

Sędzia: Timo Gerach (Landau)

Widzowie: 15 000 (wyprzedane) w sobotnie popołudnie na Voith Arena.

fot. Vfl Wolfsburg

W 18. kolejce Bundesligi, Wolfsburg inauguruje drugą część sezonu wizytą u 1. FC Heidenheim w sobotę, 20 stycznia, o 15:30. W miniony weekend oba zespoły zanotowały remisy w swoich pierwszych potyczkach roku 2024 (Wolfsburg 1:1 z Moguncją, Heidenheim 1:1 z Kolonią). Nowicjusz ligi, Heidenheim, zgromadził 21 punktów po pierwszej części sezonu, o punkt więcej niż Zielono-Biali z 20 punktami.

Ekipa Niko Kovaca zdołała wygrać tylko jeden z ostatnich pięciu meczów. Wolfsburg jednak ciepło wspomina pierwsze starcie, wygrane 2:0 z dwoma golami Jonasa Winda. To był debiutancki mecz 1. FC Heidenheim w najwyższej klasie rozgrywkowej Niemiec i ich pierwsze starcie z VfL. Wcześniej, obie drużyny spotkały się trzykrotnie w Pucharze DFB, gdzie Wolfsburg za każdym razem zwyciężał.

KLUCZOWE STATYSTYKI

źródło:

Vfl Wolfsburg rozpoczął zmagania ligowe od wyjazdowego remisu z FSV Mainz 05 1:1 (0:1).

Mecz rozpoczął się z wielką energią, z obiema drużynami walczącymi o dominację i szukającymi okazji do strzelenia bramki. Wczesna żółta kartka dla S. Widmera z Mainz w 3. minucie nadała meczowi fizyczny charakter. Wolfsburg przejął inicjatywę w 12. minucie, gdy V. Cerny zdobył bramkę, rozpalając entuzjazm wśród fanów. Mainz musiał reagować. W 16. minucie A. Vranckx z Wolfsburga otrzymał także żółtą kartkę, co było świadectwem agresywnego stylu gry. Następne kartki dla M. Jentza z Wolfsburga i S. van den Berga z Mainz utrzymywały napięcie.

Dopiero w 61. minucie Mainz wyrównał dzięki Widmerowi, co wywołało ogromną radość na trybunach. Obydwie drużyny dokonały strategicznych zmian w składach, starając się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wolfsburg dokonał kilku zmian w 71. minucie, podczas gdy Mainz odpowiedział dwoma zmianami w 78. minucie. Żółta kartka dla M. Svanberga z Wolfsburga w 79. minucie utrzymywała intensywność rywalizacji.

W końcowych minutach, pomimo zmian i wysiłków, żadna z drużyn nie zdołała zdobyć decydującej bramki, kończąc mecz remisem 1-1. Ten wynik zostawia obie drużyny z pewnym zadowoleniem, ale i zastanawiającymi się nad szansami na pełną pulę punktów. To spotkanie podkreśliło konkurencyjny duch niemieckiej piłki nożnej, z drużynami wykazującymi determinację i wytrzymałość do ostatniego gwizdka.

1. FSV Mainz 05: Zentner – van den Berg, Fernandes, Caci – Widmer, Mwene (88‘ Leitsch), Kohr, Papela (62‘ Gruda), Krauß (78‘ Barreiro) – Onisiwo, Burkhardt (78‘ Richter)

Subs: Batz (GK), da Costa, Guilavogui, Mamutovic, Ajorque

VfL Wolfsburg: Casteels – Maehle, Bornauw, Jenz, Cozza (64’ Rogerio) – Vranckx (71’ Svanberg), Arnold – Cerny (71‘ Baku), Majer (90’+3 Gerhardt), Kaminski (71’ Tomas) – Wind

Amiany: Pervan (GK), Fischer, Zesiger, Pejcinovic

Gole: 0-1 Cerny (12‘), 1-1 Widmer (61‘)     

Żółte kartki: Widmer, van den Berg, Fernandes / Vranckx, Jenz, Casteels, Svanberg

Sędzia: Patrick Ittrich (Hamburg)

Frekwencja: 24,000, Mewa Arena, Mainz 

fot. Vfl Wolfsburg

Trener VfL Wolfsburg, Niko Kovac, rozpoczyna drugą połowę sezonu z dużym entuzjazmem. Mimo krótkiej przerwy zimowej, Kovac wyraził zadowolenie z przygotowań zespołu i jest „całkowicie euforyczny” co do ich formy i potencjału.

Wyzwania i Cele Wolfsburga

Kovac podkreśla potrzebę ciężkiej pracy i determinacji, aby poprawić obecną pozycję zespołu w tabeli i dążyć do osiągnięcia celów sezonu, jakim jest zakwalifikowanie się do europejskich rozgrywek.

Osobista Seria Kovaca Przeciwko Mainz

Trener Wolfsburga ma za sobą serię sześciu kolejnych zwycięstw nad FSV Mainz. Jest to dla niego dodatkowy bodziec do kontynuowania tej passy w nadchodzącym meczu.

Rekordowa Seria Koena Casteelsa

Koen Casteels, bramkarz Wolfsburga, ma szansę pobić rekord Bundesligi, jeśli uda mu się nie stracić bramki w pierwszych 17 minutach meczu z Mainz. Dotychczas nie stracił gola przeciwko temu zespołowi przez 677 minut. Obecny rekord Bundesligi należy do Manuela Neuera, który nie stracił bramki przez 693 minuty przeciwko Eintrachtowi Frankfurt.

Ostatni Gol Strzelony Casteelsowi przez Mainz

Ostatnim zawodnikiem Mainz, który strzelił gola Casteelsowi, był Yoshinori Muto w sezonie 2017/18.

To wszystko stanowi kontekst dla nadchodzącego meczu, gdzie VfL Wolfsburg będzie miał okazję nie tylko poprawić swoją pozycję w lidze, ale również dla Koena Casteelsa, aby zapisać swoje nazwisko w historii Bundesligi.

fot. Vfl Wolfsburg

W podsumowaniu najważniejszych informacji i ciekawostek dotyczących nadchodzącego meczu pomiędzy VfL Wolfsburg a 1. FSV Mainz 05 w Bundeslidze, możemy zwrócić uwagę na kilka kluczowych punktów:

  1. Zakończenie Pierwszej Połowy Sezonu: VfL Wolfsburg zmierzy się z Mainz 05 w sobotę, 13 stycznia, kończąc tym samym pierwszą rundę meczów sezonu Bundesligi, gdzie zmierzyli się już z 16 z 17 przeciwników.
  2. Dominacja nad Mainz 05: Wolfsburg wygrał trzy ostatnie mecze z Mainz, zdobywając imponującą ilość 11 bramek i nie tracąc żadnej. Ponadto, VfL przegrał tylko dwa z ostatnich 15 spotkań z tym zespołem.
  3. Historia Meczów z Mainz: Mainz było już dwukrotnie ostatnim przeciwnikiem Wolfsburga w sezonie - w sezonach 2020/2021 oraz w pierwszym sezonie promocyjnym. Wyróżniający się mecz to zwycięstwo 5:4 Wolfsburga na Elsterweg.
  4. Pierwsze Wyjazdowe Zwycięstwo nad Mainz: Pierwsze zwycięstwo Wolfsburga nad Mainz na wyjeździe miało miejsce 24 października 1993 roku.
  5. Niezwykła Seria Koen Casteelsa: Bramkarz Wolfsburga, Koen Casteels, od 676 minut (ponad 11 godzin) nie stracił bramki w meczu przeciwko Mainz.
  6. Wysoka Skuteczność Obronna: Wolfsburg zachował czyste konto w 15 z 34 meczów z Mainz, co jest rekordem w ich meczach z innymi klubami Bundesligi.
  7. Obecna Forma Mainz 05: Mainz jest obecnie najsłabszym gospodarzem w lidze, mając tylko cztery punkty i strzelając pięć bramek.
  8. Jonas Wind i Jego Skuteczność: Jonas Wind, gracz Wolfsburga, strzelił cztery bramki (dwie pary) przeciwko Mainz, co czyni ten zespół jego ulubionym przeciwnikiem w Bundeslidze.

Ten mecz zapowiada się jako interesujące spotkanie, szczególnie biorąc pod uwagę dominację Wolfsburga w ostatnich meczach z Mainz oraz indywidualne osiągnięcia niektórych graczy.

fot. Vfl Wolfsburg

Philipp Schulze będzie grał w Halleschen FC do końca sezonu.

Bramkarz VfL Philipp Schulze zostanie wypożyczony do trzeciego ligowego klubu Hallescher FC do końca obecnego sezonu 2023/2024. Mówi się, że 20-latek ma wspomóc zajmującą 17. miejsce w tabeli III ligi drużynę w walce o utrzymanie.

W WILKACH OD 2017 ROKU

Schulze przybył do Wolves z Hannover 96 w 2017 roku i przeszedł przez wszystkie drużyny młodzieżowe VfL. W sumie rozegrał 66 meczów w drużynach Green-Whites U17 i U19, kilkakrotnie był członkiem profesjonalnej kadry.

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram