Napisane:  sobota, 3 września 2022, 21:52 przez: Przemysław Lewandowski

Pierwsza przegrana w domu

Wilki nie zdołały pokonać zespołu FC Köln, kończąc spotkanie na Volkswagen Arena wynikiem 2:4.

VfL Wolfsburg po raz pierwszy w sezonie 22/23 przegrał przed własną publicznością. Gospodarze objęli szybkie prowadzenie po trafieniu Lukasa Nmechy w drugiej minucie meczu, jednak po bramce Dejana Ljubicica (22'), golu samobójczym Paulo Otavio (31') i rzucie karnym w wykonaniu Floriana Kainza (45'+3) rezultat do przerwy zmienił się na 1:3. Po bramce Nmechy (79’) w Zielono-Białych zatliła się iskierka nadziei, jednak Sargis Adamyan niemal natychmiastową odpowiedzią przypieczętował ostatecznie zwycięstwo gości. W rezultacie podopieczni Niko Kovaca spadli na 16 miejsce w tabeli. Ich kolejna szansa na wygranie pierwszego ligowego spotkania sezonu nadejdzie w sobotę, 10 września (start o 15:30), mierząc się na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt.

Zmiany w składach:

Lukas Nmecha, pomimo początkowej niepewności spowodowanej urazem, zgłosił swoją gotowość do akcji - zagrał od pierwszej minuty. Jednak trener znów musiał radzić sobie bez Yannicka Gerhardta, Patricka Wimmera i Jonasa Winda. W stosunku do wyjazdowego meczu w Lipsku zdecydowano się na trzy zmiany: Sebastiaan Bornauw, Bartol Franjic i Luca Waldschmidt zagrali w miejsce Maxence'a Lacroix, Jakuba Kamińskiego i Maximiliana Philippa. Podczas gdy ten ostatni świętował swój debiut w wyjściowej jedenastce tego sezonu, Franjic rozegrał swój pierwszy mecz w Budeslidze. Steffen Baumgart wprowadził 5 zmian, w ramach których zagrali: Timo Hübers, Ljubicic, Kainz, Ondrej Duda i Steffen Tigges.

Przebieg meczu:

Wilki rozpoczęły mecz bardzo energicznie. Już pierwszym atakiem, w drugiej minucie meczu, Nmecha nie tylko zapewnił drużynie prowadzenie, ale także stworzył na Volkswagen Arena doskonałą atmosferę. VfL początkowo wciąż pozostawał przy piłce, kontrolując przebieg spotkania. Z czasem jednak goście, którzy swój ostatni mecz z VfB Stuttgart zakończyli bezbramkowym remisem, stawali się coraz bardziej nachalni. Po tym, jak Max Kruse skierował piłkę dośrodkowaniem w stronę Baku (12 minuta), dwóch zawodników z Kolonii udaremniło akcję, a goście od tej pory zaczęli sukcesywnie zwiększać posiadanie piłki. W 22 minucie spotkania Billy Goats skutecznie wykorzystali jedną z kilku szans do wyrównania, w wyniku czego Ljubicic zmienił wynik na 1:1. Zielono-Biali próbowali odpowiedzieć, jednak nie byli w stanie odnaleźć drogi do bramki, ponieważ podania były niecelne, a drużyna gości dokonywała sprawnych przechwytów. Z nadejściem 31 minuty spotkania sprawy zaczęły układać się coraz bardziej na korzyść Kolonii. Goście najpierw skorzystali z uśmiechu losu, gdy podczas kontrataku piłkę do własnej bramki skierował Otavio, a następnie otrzymali rzut karny (45'+3'). Nagle piękne prowadzenie zmieniło się dwubramkową stratę.

Zobacz także  Nowe koszule zielonych i białych

Po przerwie przez długi czas działo się bardzo niewiele. Wilki wciąż szukały rozwiązań, jednak nie były w stanie poradzić sobie z wciąż niepokonaną i odpowiednio pewną siebie drużyną z Kolonii. Kiedy Nmecha rozbudził nadzieje na lepszy wynik w 79 minucie meczu, goście już po 2 minutach zdołali ostudzić zapał gospodarzy: Adamyan zanotował ostatnie trafienie meczu i tym samym zamknął wynik rezultatem 2:4.

Bramki:

1:0 L. Nmecha (2’): Co za początek! Bartol Franjic odbija w prawo i idealnie wymierza podanie, które znajduje dobiegającego Nmechę. Napastnik strzela, posyłając piłkę do siatki.

1:1 Ljubicic (22’): Kingsley Schindler i Kainz budują w duecie doskonałą akcję ofensywną, która kończy się wrzutką piłki w pole karne do niekrytego Ljubicica. Ten z kolei pokonuje Koena Casteelsa, strzelając w daleki róg bramki.

1:2 Otavio (31’, bramka samobójcza): Bardzo niefortunny zbieg okoliczności, który zmienia wynik na niekorzyść gospodarzy. Otavio ubiega przeciwników, dosięgając piłki po dośrodkowaniu, ale ta odbija się od Casteelsa i wraca do Otavio, po czym wpada do siatki.

1:3 Kainz (45’+3, rzut karny): Po konsultacji z sędziami obsługującymi VAR, arbiter główny decyduje o przyznaniu rzutu karnego za faul Waldschmidta na Janie Thielmannie. Kainz podchodzi do wykonania jedenastki i zmienia wynik tuż przed końcem pierwszej połowy spotkania.

2:3 L. Nmecha (79’): Nadzieja wróciła! Po dobrym ataku Mathiasa Svanberga, który kończy swój rajd celnym podaniem, piłka odnajduje dobrze ustawionego Nmechę. Piłkarz oddaje potężny strzał i tym samym zmniejsza deficyt bramkowy. Czy powrót jest jeszcze możliwy?

2:4 Adamyan (81’): Niestety goście nie pozostawiają Wilkom żadnym złudzeń. Köln niemalże od razu odpowiada bramką. W wyniku błyskawicznego kontrataku w wykonaniu Adamyana, na drodze do bramki pozostał już tylko Casteels. Armeński napastnik oddaje celny strzał i ostatecznie rozwiewa wszelkie nadzieje Wolfsburga na zdobycie punktów.

Zobacz także  Potwierdzono znośne przyjazne

Reakcje trenerów:

Niko Kovac: "Kolonia jest zasłużonym zwycięzcą, trzeba to jasno powiedzieć. Utrudniliśmy sobie życie, ponownie grając niedbale w obronie. Rzut karny, gol samobójczy - takie rzeczy się zdarzają. Jednak nie powróciliśmy do gry po pierwszym golu przeciwnika, nie byliśmy wystarczająco agresywni. Po prostu popełniamy zbyt wiele błędów, za które w Bundeslidze nie ma wybaczenia. Teraz musimy się upewnić, że zachowamy spokój. Musimy skupić się na podejmowaniu wyzwań i dobrej obronie. Nie wygra się żadnego meczu, jeśli zawsze traci się co najmniej dwa gole."

Steffen Baumgart: "Oczywiście jesteśmy zadowoleni z wyniku, ale także z tego, w jaki sposób się zaprezentowaliśmy. Nie rozpoczęliśmy gry zbyt dobrze, a trzeba przyznać, że pierwsza bramka przeciwnika była efektem świetnie zbudowanej akcji. Mój zespół odnalazł jednak później swój rytm, grał dobrze i był w stanie odwrócić grę. To był dobry występ, także w drugiej połowie. Moim zdaniem były dwa kluczowe momenty spotkania: bramka na 1:0 i późniejszy wynik 3:2. Nasi chłopcy doskonale na nie zareagowali. Nie można powiedzieć, że jest to dla nas niezasłużone zwycięstwo."

Składy i statystyki:

VfL Wolfsburg: Casteels – Baku, Bornauw (46. Marmoush), van de Ven, Otavio (75. Kaminski) – Guilavogui, Arnold (75. Svanberg) – Franjic (74. F. Nmecha), Kruse, Waldschmidt (61. Paredes) – L. Nmecha 

Ławka rezerwowych: Pervan (BR), Fischer, Lacroix, Brekalo

1. FC Köln: Schwäbe – Schindler, Kilian, Hübers, Hector – Skhiri, Ljubicic (88. Martel), Duda (65. Maina), Kainz (88. Huseinbacic) – Thielmann (65. Adamyan), Tigges (78. Lemperle)

Ławka rezerwowych: Horn (BR), Pedersen, Smajic, Strauch   

Bramki: 1:0 L. Nmecha (2.), 1:1 Ljubicic (22.), 1:2 Otavio (31., gol samobójczy), 1:3 Kainz (45.+3, rzut karny), 2:3 L. Nmecha (79.), 2:4 Adamyan (81.)  

Żółte kartki: Van de Ven, Marmoush / Duda

Sędzia: Matthias Jöllenbeck (z Müllheim) 

Widzowie: 25.654 zajętych miejsc na Volkswagen Arena

Źródło: vfl-wolfsburg.de

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź także:

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram